niedziela, 20 maja 2012

Rozdział 6

Rano obudził mnie czyjś glos
-powinnyśmy być zazdrosne- powiedziała jakaś dziewczyna
-no nie wiem- usłyszałam głos jakiejś innej dziewczyny
-nie ma o co- powiedział Josh. Chwila Josh co on tu robi z rana , a no tak miał przyjechać. Chciałam się podnieść ale coś na mnie leżało a to był Harold nachyliłam się nad nim
-Styles złaź ze mnie- wydarłam się mu do ucha a wszyscy się obudzili- ałłł- zderzyliśmy się głowami- uważał byś
-to się tak nie drzyj- powiedział oburzony i złapał się za bolące miejsce Ja też
-co tu się stało- zapytała wysoka brunetka z burzą loków na głowie. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, pełno butelek śmieci wszystko było porozrzucane
-no bo ten…. Josh jak Ja ciebie dawno nie widziałam- powiedziałam i przytuliłam się do kuzyna
-ogarnij się- powiedział z dziwną miną
-wiem że pięknie wyglądam ale nie musisz mi tego mówić- powiedziałam z chamskim uśmiechem. Uwielbiam przedżeżniać się z ludźmi. Zobaczyłam Jak Liam i Lou całują się z tymi dziewczynami , i po chwili przypomniałam że Josh miał przyjechać z ich dziewczynami. Zayn Harry i Niall siedzieli na kanapie nieprzytomni..
-piłeś?- zapytała Brunetka która oderwała się od Lou
-troszeczkę- powiedział a Ja się zaśmiałam. Ta troszeczkę jak sądząc po butelkach leżących na podłodze to wypiliśmy 6 butelki tego wina
-ta właśnie widzę- powiedział Josh i popatrzył się na szklane naczynia
- a właśnie to jest Daniel- przedstawił mi Liam dziewczynę z lokami na głowie podała mi ręke
- Natali jestem – odwzajemniłam gest
-a to jest Elenor- powiedział Lou pokazując na brunetkę i tak samo podaliśmy sobie ręce
-przepraszam was ale idę się trochę ogarnąć, a wy tu posprzątajcie- ostatnie słowa powiedziałam do zespołu, a oni coś zaczęli mruczeć pod nosem ale ich nie słuchałam. Poszłam po ubrani a do pokoju i ręcznik. Weszłam do Łazienki Postanowiłam że wezmę tylko  prysznic. Po jakiś 40 minutach byłam gotowa . Wyszłam z pomieszczenia ubrana w to

Wyszłam i skierowałam się do kuchni bo poczułam lekki głód
-i od kiedy umarł jej dziadek przestała grać na gitarze- powiedział Josh , weszłam do kuchni
-o słyszę ze opowiadasz moja historie życia- powiedziałam do kuzyna lekko wkurzona, a on się zmieszał,  szukałam czegoś do jedzenia w lodówce musze się w końcu przestać denerwować jak ktoś mówi o moim życiu zawsze jakoś się krępowałam komuś o tym opowiadać , że przestałam grać na gitarze bo przypominało mi to dziadka . Może to dziwne  ale taka już jestem.- w tym domu nie ma nic do jedzenia
-bo wszystko zjadł Niall- powiedział Zayn
-Zayn a w piwnicy nic nie ma ? – zapytałam
-tylko wino chcesz trochę – powiedział i za pleców wyciągnął butelkę , on jest chyba jakimś magikiem bo przechodziłam koło niego i żadnej butelki nie widziałam
-nie dzięki – zaśmiałam się.
-ktoś musi jechać do sklepu- powiedział Liam- na pewno nie Ja….- od razu zaczął
-to pojedzie Harry- powiedział Lou
-ale Ja nie wiem gdzie tu są jakieś sklepy- zbulwersował się
-jaki bulwers- zaśmiałam się
-to niech Natali jedzie- powiedziała Daniell
- nie chce mi się – powiedziałam
- jeśli dłużej będziesz zwlekać będziesz bardziej głodna – powiedział Niall
-ty lepiej martw sie o siebie
- no właśnie jedz proszeee- prosił blondyn ,westchnęłam głośno
- dobra , Harry ale mam nadzieje że wytrzeźwiałeś
-można tak powiedzieć- podrapał sie za uchem
- co?!- krzyknęłam
-oj nic ci nie będzie – pociągnął mnie do auta za rękę. Każdy z osobna dawał nam listę zakupów najdłuższą to chyba Niall miał. Ruszyliśmy. Na początku jechaliśmy w ciszy. Nagle Harry zatrzymał pojazd
-Harry nie wygłupiaj się jedz- on nic wyszedł z auta obszedł je na około otworzył drzwi a mojej strony i pociągnął mnie za ręke co miało znaczyć żebym poszła za nim- Nie wygłupia się jedziemy- powiedziałam
-idziemy się przejść- powiedział a Ja westchnęłam głośno i wysiadłam z auta. Zakluczył drzwi od auta i pociągnął mnie w stronę lasu
-Zgubimy się tu- zaczęłam narzekać
-Nie zgubimy chodź- pociągnął mnie kolejny raz za rękę. Szliśmy jeszcze z 20 minut gdy zobaczyłam jakieś wzgórze. Chłopak usiadł na pniu drzewa i poklepał miejsce koło siebie. Posłusznie zrobiłam to co kazał
-po co mnie tu przyprowadzałeś- zapytałam
- bo chce pogadać
-Aha to o czy chcesz mówić?
 - o tobie- powiedział i spojrzał na mnie. Nie wiedziałam po co chce mówić o mnie pewnie Josh kazał wypytać się o wszystko, tylko po co? i co dokładnie chce wiedzieć?
Harry
Gdy Natali była w łazience Liam zaczął wypytywać się Josha o Natali. Jakie ma relacje z ojcem itp. Nie wiedzieliśmy o co mu chodzi, po chwili wygadał się ze rozmawiał z nią i wszystko mu powiedziała . Wymyśliliśmy ze ktoś z nas z nią pogada i wypyta o wszystko, wypadło na mnie bo prawie wytrzeźwiałem po wczorajszej imprezie Louis który ma prawo jazdy jeszcze nie chodził prosto a reszta nie ma prawa jazdy. A Josh powiedział ze nie bo ona jemu nic nie powie a co dopiero posłuchać go. Wymyśliliśmy tą historyjkę z sklepem . Żeby pozbyć się jedzenia Niall musiał wszystko zjeść co nie było dla niego większym problemem. Pojechaliśmy stanąłem koło jakiegoś lasu tych stron wogóle nie znałem . Weszłam z dziewczyną do lasu bo tam mogłem spokojnie rozmawiać i by mi nie uciekła bo tak samo jak Ja nie wiedziała gdzie jesteśmy. Szliśmy Natali cały czas na coś narzekała, zauważyłem wzgórze na które weszliśmy i usiedliśmy na pniu .
-a tak konkretniej- dopytywała się dalej
-powiem w prost Josh kazał mnie się wypytać o relacje z ojcem i co o nim myślisz- powiedziałam
-on do wszystkiego się miesza- powiedziała zła i zacisnęła pięści
- on się o ciebie martwi- powiedziałem
-ha ha ojciec też tak mówił- powiedziała. Pomyślałem że muszę ją podstępem podejść by mi wszystko powiedziała
Natali
-może jednak się martwi
-jakby się martwił nie zostawiał by mnie w Polsce tylko zabrał by ze sobą do Anglii
-ale przecież cie utrzymywał
-ty jesteś taki pusty czy co?- zapytałam popatrzył się na mnie wzrokiem zabójcy- są ważniejsze rzeczy niż pieniądze
-no tak ale wiesz…
-no właśnie nie wiem ja miałam daleko w dupie te jego pieniądze dlatego większość oddawałam na dom dziecka
-mi by było szkoda pieniędzy- powiedział z dziwną miną. Dobra on jest jakiś dziwny większość ludzi chce pomagać dziecią  ale nie on ,ale wcale mu się nie dziwię bo przed poznaniem Anki też nigdy nie myślałam nad oddawaniem pieniędzy ale później zobaczyłam jaki los maja dzieci z bidula
-tobie ale większość dzieci z tamtąd przeszła coś podobnego co ja i mnie rozumieją lepiej niż ojciec
-twój ojciec jest naprawdę świetnym facetem nie wiem co ty od niego chcesz
-i tak byś nie zrozumiał- powiedziała do niego a on się zaśmiał-
-czy ty uważasz ze jestem głupi
-nie no co ty- powiedziałam śmiejąc się i udawałam że żartuje
- ha ha śmieszne
-jak ja lubię się z tobą droczyć- powiedziałam i się uśmiechnęłam do niego
-ja też i powiem wszystko Joshowi
- matko po co ja wam to mówiłam, teraz ojciec będzie mi kazał chodzić do psychologa
-na serio
-on ma zawsze głupie pomysły, przysięgnij że nikomu nie powiesz
- a co za to będę miał
- satysfakcje- powiedziałam a on pokazał palcem swój policzek- mam się aż tak poświęcić
- psycholog- powtórzył, zgodziłam się chciałam pocałować ale on obrócił głowę, zwinnym ruchem pocałowałam go w policzek i jego plan się nie powiódł. Uśmiechnęłam się do niego zwycięsko. -wracamy –zapytał
-no pewnie a byłeś tu kiedyś
-w tym miejscu nie
-aha a jak tu trafiłeś
-po prostu szłem przed siebie
-a pamiętasz droge powrotną?- zapytałam z nadzieją
-a ty?- odpowiedział pytaniem na pytanie
Jak przypuszczam nie zna drogi powrotnej Ja go kiedyś zabije. Wyprowadził mnie w jakieś krzaki teraz nie wie jak z tąd dojść do auta.
-ja ciebie zabije- powiedziałam przez zemby...
--------------------------------------------------------------------------------
Nudny troche ten rozdział ale jakos nie mam weny:(
Przepraszam za błędy
Dziękuję za komentarze i za odwiedzanie mojego bloga jesteście kochani:*
Next= 6 kom...

7 komentarzy:

  1. Nie jest aż tak nudny :DD
    Czytam twojego bloga, ja co bym chciała dodać to
    Czy byś mogła pisać troszkę dłużę ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się aby następny był dłuższy :)

      Usuń
  2. Super! juz się nie mogę doczekać następnego rozdziału .. :D

    OdpowiedzUsuń
  3. a przy o kazji zapraszam do mnie
    http://welove-onedirection.blog.onet.pl/
    dopiero zaczynam więc komentujcie czy może być czy nie .. :D

    OdpowiedzUsuń
  4. dawno już nie czytałam tak ciekawego opowiadania ;) jest naprawdę zajebiste. dodawaj szybko dalsze części :D

    http://make-this-something-more-1d-story.blogspot.com/ - wbij jak chcesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję że znajdą drogę do domu albo ich znajdą. Chociaż szczerze wolałabym,aby coś się między nimi wydarzyło ;D Niezły mieli plan,aby wyciągnąć z niej informacje. Akcja zaczyna się rozkręcać,więc czekam na następny.

    Pojawił się II rozdział na http://i-am-not-perfect-but-who-is.blogspot.com ;DD

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny rozdział.Czekam na kolejny i zapraszam do siebie

    http://gotta-be-you-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń