niedziela, 29 lipca 2012

Rozdział 11


Rano z mojego snu wybudził mnie dzwonek do drzwi. O dziwo nie miałam jakiegoś dziwnego snu, pewnie dlatego że mój mózg nie jest w stanie myśleć bo jest przeciążony;). Ale dzisiaj go nie będę przemęczać. Mój ojciec pojechał z Megan w podróż poślubną na wyspy Bora Bora
Cały dzień oglądanie z Anką naszych seriali czyli Teen wolf, The secret circle , TVD i inne no i oczywiście przy tym będziemy sie obżerać słodyczami. Na początku pomyślałam że nie będę otwierać  ale ten ktoś ciągle dzwonił dzwonkiem . Po chwili przyszedł do mnie sms
"Otwórz te cholerne drzwi"Zayn.
Pospiesznie wstałam z łóżka i pobiegłam w strone drzwi, gdy zbiegałam ze schodów o mało co nie zabiłam się na butach które wczoraj zostawiłam tam po powrocie do domu. Przeklnełam na głos i otworzyłam drzwi
-no w końcu my tu marzniemy i mokniemy- powiedział Lou
-wchodźcie szybko bo zimno- tylko to powiedziałam bo nie bardzo wiedziałam co sie dzieje. Na zewnątrz strasznie lało i było zimno. Pogoda bardziej pasowała do  jesieni niż do lata.
-co was do mnie sprowadza-zapytałam gdy weszliśmy do salonu
-twój ojciec- burkną Niall, Posłałam mu pytające spojrzenie- obudził nas o 11 byśmy poszli sprawdzić czy żyjesz-powiedział z wyrzutem
-kto by się spodziewał ze mój tata będzie sie tak o mnie martwił -mruknęłam pod nosem -ale wiedziałam ze coś wymyśli- powiedziałam
-tylko dlaczego nas budził o 11?- zapytał Zayn. Ten to by tylko spał-pomyślałam,w sumie ja też haha
-a tak wgl która godzina
-yyy14-powiedział Liam
-no nieźle Nat ja od 1 godzin czekam na ciebie ze śniadaniem a raczej z obiadem- z kuchni wyszła Anka- hej- skierowała do chłopaków
-dlaczego nie otworzyłaś drzwi
-bo innym sposobem bym cię nie obudziła-opowiedziała przyjaciółka.Zjedliśmy wszyscy wspólnie śniadanie a raczej obiad . Anka świetnie gotuje nie to co ja ,moja przygoda z gotowaniem zaczęła się na naleśnikach i też na tym się skończyła. Anka dzisiaj zaoferowała nam jajecznice na boczku. Zrobiła jej bardzo dużo. Ona chyba jest jasnowidzem- pomyślałam- ale tłumaczyła się ze zapomniała ze jesteśmy same.Postanowiliśmy ze będziemy kontynuować nasze popołudnie tak jak planowałyśmy z Anką, ale dołączyli do nas chłopcy. Miedzy czasie poszłam się odświeżyć i ubrać w to
-to co pierwsze oglądamy-zapytał Lou
-ja stawiam na Teen Wolf-powiedziałam
-ja tez-powiedziała Anka
-nigdy tego nie oglądałem ale ok- powiedział Zayn.  i tak jak postanowiliśmy włączyliśmy Teen wolf. Oczywiście przed rozpoczęciem filmu zaopatrzyliśmy się w żarcie. Oglądaliśmy 2 sezon wiec przez pierwsze 2 odcinki tłumaczyłam Lou o co w tym filmie chodzi, Strasznie się w to wciągnął.Po paru minutach zaczęły się komentarze
-matko przecież oni muszą być razem- przeżywał Marchewa
-no nie? ale ma zrytych rodziców- powiedziała Anka
-ale mnie ten Jakson wkurza- powiedział Harry. Pierwszy raz chyba dzisiaj się odezwał
-Derek jest zajebisty- powiedział Zayn
-kto by się spodziewał ze spodobają wam się takie filmy -powiedziałam
-cii - uciszył nas Liam. Skończyliśmy oglądać te 8 odcinków. i postanowiliśmy oglądać The secret circle. Tu też nie obyło się bez komentarzy. Gdy oglądaliśmy chyba 18 odcinek zadzwonił mój tata na skypa.Odebrałam
-haj- powiedziałam nadal patrząc się w ekran telewizora
-co tam słychać u was-zapytał. a wszyscy zaczęli sie drzeć bo Cassi i Jake się pocałowali
-Jak oni mogli to zrobić, no weźcie no ludzie- zaczął drzeć sie Lou
-Widze że chłopcy są u was
-a no- powiedziałam-jak oni mogli to zrobić ona ma być z Adamem- dodałam
-co- zapytał mój ojciec
-oglądają film?- zapytała Megan która pojawiła sie na monitorze
-no ,tato zadzwoń później
-czyli o której bo jest 20
-najlepiej jutro- powiedziałam i się rozłączyłam. Po obejrzeniu tego odcinka zauważyłam ze lodówka jest pusta nawet warzyw nie było. Chłopaki zaproponowali ze pojadą ze mną na zakupy. Postanowiliśmy ze pojadę ja Lou Zayn Harry i Liam. Anka nie chciała jechać powiedziała ze trochę posprząta a Niall zaoferował jej pomoc.Po chwili siedzieliśmy w aucie, a 10 min później byliśmy w Tesco.ja z Liamem chodziliśmy pomiędzy regały i wybieraliśmy rzeczy potrzebne do domu a reszta gdzieś się rozeszła. Po jakiś 15 minutach Lou przyszedł z dużym pudełkiem na początku myślałam że może jakieś chipsy niesie lub coś innego, ale gdy położył to pudełko do wózka kapnęłam się co niesie. Jak zobaczyłam zawartość pudła zaśmiałam się pod nosem. W pudełku były prezerwatywy.
-wow-powiedziałam
-no co-zapytał Lou
-nic ale po co ci to
-no nie wiesz po co? do se...
-dobra nie chce wiedzieć ale aż tyle
-a chcesz być ciotką?
-no wiesz ja nie mam nic przeciwko ale jak ktoś ci zrobi zdjęcie
-to co ,ich problem
-aha?- zapytałam ze zdziwieniem-ale ja nie idę razem z tobą do kasy- Lou tylko wzruszył ramionami. Harry i Zayn też do nas dołączyli i zaczęli się śmiać. Chodziliśmy jeszcze po sklepie szczerze to chyba się zgubiliśmy i szukaliśmy kasy. Ludzie którzy kolo nas przechodzili patrzyli sie na mnie jak na wariatkę i robili miny WTF. Wcale im się nie dziwie bo dziewczyna która idzie z 4 chłopakami i wózkiem sklepowym pełnym gumek. Trochę dziwne. mają szczęście ze nikt ich nie rozpoznał bo mieli okulary i kaptury na głowach.  W końcu odnaleźliśmy kasę
-Lou ja z tym do kasy nie idę
-ok to weź sobie coś i zapłać a ja wezmę resztę-dałam mu forsę za zakupy.Mina sprzedawczyni była bezcenna.Wszyscy zaczęliśmy się śmiać a pani ekspedientka patrzyła się na Lou jak na jakiegoś debila .Wyszliśmy ze sklepu nadal się śmiejąc i wróciliśmy do domu.
Anka
Natali Liam Harry i Louis pojechali do sklepu. Nie chciałam jechać z nimi, postanowiłam że trochę ogarnę dom.Niall zaproponował i pomoc. Zostaliśmy sami w domu. Po 20 min salon i kuchnia były w miarę czyste.
-to co robimy-zapytał Niall gdy usiadłam obok niego na kanapie
-nie wiem- powiedziałam wzdychając
-oglądamy jakiś film?
-ok wybierz jakiś- po chwili przyszedł z jakimś filmem, był to horror pt: Zakonnica. Włączył go i usiadł obok mnie
-kiedy wracasz do Polski- zapytał i popatrzył się na mnie
-za tydzień-odpowiedziałam patrząc na telewizor-aa to było straszne - krzyknęłam i zakryłam sobie oczy ręką Nialla. On się zaśmiał -to nie jest śmieszne to jest straszny film... i trochę zboczony-dodałam po chwili
-haha lepiej dzisiaj nie dotykaj wody bo cię jeszcze zakonnica zabije
-nie strasz mnie -walnęłam go w ramie
-włączę inny film
-ok ale szybko bo będzie straszna scenka- wstał i wyłączył film  następny który włączył był strasznie nudny i po paru minutach zasnęłam na ramieniu blondaska.
Niall
Strasznie polubiłem Anke czasami wydaje mi się ze się w niej zakochałam ale nie jestem pewny. Włączyłem drugi film bo poprzedniego bała się oglądać. ten film był na samym początku pułki i okazał się strasznie nudny po paru min Ania zasnęła oparta o moje ramie. Przez chwile wpatrywałem się w jej tak niewinnie wyglądająca twarz. Nie mogłam się opanować musiałem ją pocałować. Lekko dotknęłam jaj ust swoimi żeby się nie obudziła. W tym momencie uświadomiłam sobie ze się w niej zakochałem. Odsunąłem się od niej,ona bardziej się skuliła co znaczyło że jest jej zimno wiec nakryłam ją kocem który leżał koło mnie. Jeszcze przez chwile wpatrywałam się jeszcze w jej twarz i zasnąłem z wielkim uśmiechem na ustach.
Natali
Weszliśmy załadowani zakupami do domu. Było cicho jak nigdy. Udaliśmy się do salonu gdzie na kanapie smacznie spała Anka i oczywiście Niall. Tak słodko wyglądali ze szok.
-obudźmy Nialla - powiedział Liam- musimy wracać
-nie! patrz jak oni słodko wyglądają- powiedziałam i zrobiłam takie słodkie oczka- zostańcie tu na noc miejsca jest dużo
-nie chcemy się narzucać
-weź przestań, przecież was kocham
-co?- zapytał ze zdziwieniem Zayn
-no wiecie za dużo filmów i cukru jak na jeden dzień- zaśmiałam się
-aha - Liam zrobił minę WTF
-a i was ostrzegam będziecie mieli mnie dzisiaj dosyć bo złapałam głupawkę wiec nie dziwcie się jak wam będę wyznawać miłość lub coś- powiedziałam,. Poszliśmy do kuchni i rozpakowaliśmy zakupy
-to co jemy bo zgłodniałam -powiedziałam
-coś co szybko można zrobić do jedzenia- powiedział Lou
- wiecie co mi kiedyś dziadek powiedział ze jak nie będę jeść to nie urosnę ale to było jakieś10 lat temu i chyba nie prawda- oznajmiłam na jednym wdechu - a babcia mi mówiła ze zachoruje i tak schudnę ze kości mi będą skórę przebijać  a ja się tak przestraszyłam ze jak była w szkole pielęgniarka to się jej zapytałam czy mam grubą skórę a ona sie ze mnie śmiała... ja jem jogurt truskawkowy- dodałam po chwili
-nie!! za dużo cukru zrób sobie coś normalnego- Liam wyrwał mi jogurt z ręki
-ej... no weź!
-nie!
-powiem ci coś Liam ,masz fajne buty ale spodnie nie wyglądają jak zaszyty worek na ziemniaki- powiedziałam z oburzaniem, reszta zaczęła się śmiać a ja wyciągnęłam składniki na kanapki
-o widzisz kanapki zawierają mniej cukru -Liam
-wal sie- odpowiedziałam
-ale przyciesz mnie kochasz
-ciebie już nie tylko ich-wskazałam na Lou Zayna i Harrego.Zjedliśmy kolacja bylo coś koło północy. Siedzieliśmy w kuchni przy wyspie i gadaliśmy.
-umiesz grac na jakiś instrumentach- Zapytał Lou
-na pianinie i gitarze-odpowiedziałam
-wolisz Justina Biebera czy Roberta Pattinsona
-Bieber
-kogo wolisz z Jonasów
-Nicka
-Wolisz mnie czy Harrego
-co ty o mnie książkę piszesz
-nie tylko chcę poznać bardziej kobiety
-ha ha rób takie testy Eleonor
-robiłem ale jeden nie wystarczy
-to masz problem- poklepałam go po plecach . Pokazałam chłopaka gdzie będą spać były 3 pokoje gościnne ale powiedzieli ze będą spać w jednym. ok nie wnikam . Oni dmuchali materace a ja je pościeliłam. Poszłam do swojego pokoju wzięłam jakiś t-shirt i spodnie od pidżamy w kratkę i udałam sie do łazienki wzięłam kąpiel i poszłam spać.
W nocy(chyba) obudziła mnie Anka
- Natali wstawaj- powiedziała i szturchnęła mnie w ramie
-co -zerwałam się jak oparzona
-a nic sprawdzam czy spisz- powiedziała i się zaśmiała
-aha -mruknęłam- która godzina
-yyy 4. 09
-tobie się nie chce spać
-już sie wyspałam
-ta... na ramieniu Nialla- zaśmiałam się
-a no tak jakoś wyszło, lepiej mów co z tobą i Harrym?
-nic a co ma być
-tak dziwnie na siebie patrzycie i się do siebie nie odzywacie?
-a bo ja ci nie mówiłam bo on mnie na weselu pocałował
-a jak?- zapytała i zrobiła wielkie oczy
-no normalnie
-ale ze w usta?
-nie w dupę wiesz- odpowiedziałam z sarkazmem. Przyjaciółka usiadła na moim łóżku
-to opowiadaj
-kur*a Anka ja sie chyba w nim zakochałam-powiedziałam zrezygnowana
-ze co?!- krzyknęła Anka i wpadający do mojego pokoju Zayn.....
___________________________________________________________
Ta -Da!! 11 jest:)
Oceńcie sami ten rozdział, mam nadzieje ze komentarzy będzie dużo.
Przepraszam za błędy i nie dociągnięcia ale wróciłam przed chwilą z festynu i kończyłam rozdział więc  wiecie:)
Dziękuje za prawie 4 tys wejść i za kom..
Była dzisiaj akcja na TT i w trendach mieliśmy 5 miejsce  ( jebłam jak zobaczyłam ) 
Następny nie wiem kiedy 
Do napisania xD

poniedziałek, 23 lipca 2012

Hej:)

Hej
To już 2 lata od kiedy powstało 1D cieszycie sie? bo ja bardzo.
Dobra przechodze do rzeczy założyłam twittera@Anne9513 )

Długo sie na to zbierałam ale w końcu jest.
1D wygrało we wszystkich kategoriach w których byli nominowani w  teen choice awards:DDDD
To chyba tyle co chciałam wam przekazać :)
Następny rozdział pojawi sie na pewno w tym tygodniu.

wtorek, 10 lipca 2012

Rozdział 10


Wróciłam do domu i w kuchni czekała na nas niespodzianka znaczy ja tam się nie cieszyłam że siostra Megan i  jej córka będą z nami mieszkać aż do ślubu mojego ojca. Gdy zobaczyłam to dziecko wydawało się takie słodkie ale nie wiedziałam co mnie czeka. Alisa bo tak się nazywała, miała może z 8 lat. W sumie była ładna blond włosy sięgające do ramion i niebieskie jak ocean oczy chciałabym mieć takie- pomyślałam.Ja i Anka przywitałyśmy się z nimi. Włączyłam telewizor i włączyłam na kanał  na którym leciał wywiad z 1D . Trzeba posłuchać o czym oni mówią na takich wywiadach. Zaczęli pytać o  ich dziewczyny i takie tam życie osobiste.
-Dziwie się, ze mieszkacie sami a jesteście tak dobrze ubrani. Nie chodzi mi o styl, tylko kto wam pierze itp.- zapytała w pewnym momencie dziennikarka
-Zabawne ze o to pytasz- zaśmiał się Liam
-Dzisiaj mieliśmy taki mały problem, bo nie miał kto nam koszulek wyprasować – powiedział Niall
-Dokładnie i poprosiliśmy o to naszą znajomą która akurat u nas była- Harry
-Wiedzieliście ze wyprasowanie 1 koszulki kosztuje 50 tys.- zapytał Niall i zrobił dziwną minę
-Zapoznajcie tą swoją znajomą z cennikiem  pokojówek-zaśmiała się dziennikarka
Wzięłam telefon i wysłałam smsa do Lou bo słyszałam ze często zapomina zostawić telefonu i wchodzi z nim na wizje. Brzmiał on tak
„Ha ha ha nie trzeba mnie zapoznawać cennikiem bo mam swój . A i powiedz tej  babie ze każda praca jest dobra”
Po chwili nastąpiły zakłócenia w tv.
-Który nie wyłączył telefonu przyznać się- zapytała blondynka
-Yyy… chyba ja- zmieszał się Lou. Wyciągnął telefon i przeczytał. Zaśmiał się pod nosem i schował go do kieszeni
-Czyżby Elenor- zapytała
-Nie to ta nasza znajoma
-Ogląda nas zapytał –Harry, Lou pokiwał głową- to pozdrawiamy Natalie i Anke - dodał Harry a ja z Anką w śmiech. Wysłałam kolejnego smsa
„Zdradziliście moją tożsamość. Zostajecie pozbawieni praw spotykania się z moja osobą”
Tego smsa nie przeczytał bo pewnie wyłączył telefon. Po chwili Megan  i Laura bo tak nazywała się siostra Megan pojechali na zakupy a ja zostałam z Anką i z Alisą. Matko to dziecko to szatan ,stłukła wazę, podarła poduszkę . Cały czas biegała i coś krzyczała a gdy chciałam ja przytrzymać żeby przestała wariować to kopnęła mnie w ramie i mam teraz wielkiego siniaka. Pierwszy raz ucieszyłam się tak z przyjazdu ojca.Ale zostałam  okrzyczana za rozwalone rzeczy, Mój ojciec nie uwierzył mi że to zrobiła Alisa. W czasie gdy pilnowaliśmy małego diabła Zadzwonił Josh i oznajmił ze mam coś przygotować na ślub jakąś piosenkę czy coś i ja zaśpiewać . Nie mam w ogóle ładnego głosu i on chce żebym się ośmieszyła przed tymi wszystkimi ludźmi- Pomyślałam .Wyśmiałam go i się nie zgodziłam. Powiedział ze muszę ,zaproponowałam mu ze zatańczę z Anką. Jemu ojciec powierzył przygotowanie występów na tą uroczystość. Dlaczego jemu a nie mi- pomyślałam. Ale dobra zgodził się tylko teraz układ i piosenka a mamy 2 dni. Natali dasz rade zepniesz pośladki i nie skompromitujesz się.
Dzień ślubu
Rano mój budzik obudził mnie z takiego wspaniałego snu. Śniło mi się ze byłam Katy Perry i nagrywałam teledysk do „california gurls”. Fajnie nie? Wolno i leniwie podniosłam się z łóżka i poszłam do łazienki wziąć kompiel. Zajęła mi jakieś 40 minut ale to dlatego że byłam strasznie zaspana. Przez wczorajszy cały dzień ćwiczyłam z Anka układ który mamy zaprezentować na weselu i jeszcze ta Alisa nienawidzę jej a czasami nawet boje. Ona jest jakaś nie halo!. Gdy jest jej matka Megan albo mój tato jest taka milutka że szok, aniołek normalnie. A gdy tylko oni wyjdą robi wszystko by miała za coś opieprz. Wczoraj była z nami na próbie i specjalnie się rozpłakała ponieważ nie chcę się z nią bawić. No heloł !ona ma 8 lat niech się sama bawi . Poskarżyła się ojcu i jak zawsze Natalka wszystkiemu winna. Do kończ dnia unikałam tego małego … czegoś.Ubrałam się w szare dresy i zwykły biały t-shirt. Z  mokrymi włosami zeszłam na dół bo nie chciało mi się ich suszyć.
Godzina 13 ja razem z Anka ubrane wcześniej kupione sukienki  czekamy w salonie na resztę czyli Megan, Laure, Alise ,mame siustr i jakieś jej ciotki na górze kończyły się przygotowywać. Ja z Anką wyrobiłyśmy się w 1h a one siedzą tam od 9 rano. Jak to w zwyczaju bywa pan młody w tym przypadku stary, nie może wiedzieć panny młodej. Ceremonia w kościele miała się zacząć o 14. Strasznie się denerwowałam ale w sumie nie wiem czym ,na pewno bałam się ze wywalę się w moich szpilkach.
 W końcu wszystkie zeszły. Megan wyglądała pięknie długa biała suknia ,świetna fryzura zrobiona przez jej siostrę która robiła fryzury mi i mojej przyjaciółce była fryzjerką  ja miałam taka

( Tylko że jestem brunetką) a Anka taką
Nie chciałyśmy jakiś skomplikowanych fryzur stawialiśmy na prostotę i naturalność.Po mnie i po Anke miał przyjechać Josh a po pannę młodą limuzyna. Nie chciałam się wyróżniać bo tego nie lubię. Wiec wolałam jechać z Joshem i jego towarzyszką . Znając jego gust to pewnie dziewczyna jak to się mówi na jedną noc. Po jakiś 10 min przyjechał Josh. Nie myliłam się co do tej dziewczyny.Utleniane blond włosy 1 kilo gładzi szpachlowej na twarzy. Zapoznałyśmy się z nią i ruszyliśmy w stronę kościoła. W kościele usiadłyśmy w 3 ławce nawet Josh usiadł w 2. No ale nikt mi nie mówił gdzie mam siedzieć. Po chwili do budynku weszło cale 1D ze swoimi partnerkami , Harry też był z jakąś dziewczyną.Ale za to Niall był sam jako jedyny z zespołu. Gdy zobaczyłam Harrego z jakąś dziewczyną coś mnie tknęło. Takie dziwne uczucie. Dłuższą chwile wpatrywałam się w parę dopóki Anka nie szturchnęła mnie w bok. Ogarnęłam się . Niall i Liam z Daniel usiedli w ławce obok nas a reszta z tyłu.
-oglądałaś nasz wywiad- zapytał szeptem Lou w połowie mszy. Pokiwałam twierdząco głową
-nie mówcie o mnie w tv- powiedziałam
-ciii- uciszyła nas Anka. I dalej ksiądz bla bla… później mój ojciec Megan i tak dalej.Większość ludzi zgromadzona w budynku płakała Daniell Elenor i Perry tez a nawet Anka. Popatrzyłam na nie z pytającym spojrzeniem one tylko wzruszyły ramionami. Mnie nie wzruszają takie ceremonie co innego pogrzeb ale ślub ?
Już od godziny jesteśmy w hotelu w którym odbywa się wesele i od godzi… gadam z moimi powalonymi ciotkami.Jeszcze chwile a zwariuje. Cały czas mnie krytykują, Josh mnie wrobił i poszedł gdzieś ze swoją panienką domyślam się gdzie…:)
-Muszę iść do kolegi- powiedziałam do tych bab i pokazałam na 1D i jakiś kolesi
-Czy któryś z nich to twój chłopak?- zapytała ciocia Patricja. Chyba?
-Tak na pewno- powiedziałam sarkastycznie ale one tego nie wyczuły i tylko się uśmiechnęły. Poszłam do chłopaków. Gdy do nich szłam poznałam ludzi z którymi rozmawiali był tam Michael Bublé , Olly Murs , JLS , Ronan Parke i Justin Bieber z tym ostatnim mają nagrywać piosenkę więc dlatego tu jest tylko dlaczego bez Seleny? Mój ojciec ze swojego ślubu zrobił czerwony dywan dla cele brytów- pomyślałam. Zawahałam się czy podejść ale zauważyłam ze Anka tańczy z Niallem dziwne bo tylko oni tańczyli.Albo rozmowa zrzędzącymi ciotkami albo poznanie znanych ludzi. No pewnie że wybrałam to… drugie.
-Hej- powiedziałam gdy do nich podeszłam
-O cześć- powiedział Lou. Z nimi stały jeszcze ich dziewczyny,przedstawił mi wszystkich po kolei
-Wow nie wiedziałam że na ślubie mojego ojca spotkam same gwiazdy – stwierdziłam z uśmiechem
-Wujek Paul to twój tata-zapytał Ronan
-Tak mówią ,to wy jesteście rodziną
-Megan to kuzynka mojej mamy
-Fajnie czyli jesteśmy taką jakby rodziną- rozmawialiśmy jeszcze, matko ale się uśmiałam najbardziej chyba polubiłam Ollyego i Biebera cały czas wymieniali się opowieściami z tras koncertów lub wywiadów.Miedzy czasie doszła do nas Anka z Niallem. I ponownie parkiet był pusty ale pewnie było to spowodowane głupią muzyką. Myślałam ze DJ na weselu to fajna sprawa a tu taka chłama. Nadszedł czas na występy pierwszy był Olly drudzy JLS później 1D  i nadeszła pora na nas ,chwila przerwy,by mogliśmy się przebrać w dresy i po chwili czekaliśmy na pierwsze dźwięki piosenki.Zatańczyłyśmy ten układ
Josh był chyba na nas zły bo wybrałyśmy złą piosenkę . No przyznam ze to zły wybór ale co tam. Po występie podeszła do nas jakaś kobieta i zaproponowała nam naukę w największej szkole w kraju. Była to wielka szansa ale nie wiem czy się zgodzić po minie Anki wywnioskowałam ze cieszy się z tego powodu.Są wakacje więc na razie nie będę zawracać sobie głowy szkołą.Wróciłam do stołu razem z Anką Daniel  Elenor i Marina towarzyszką Harrego. A chłopaki dalej gadali z tymi gwiazdami.
Anka
Na początku wesele zapowiadało się nudnie.
-Mogę prosić do tańca- zaproponował Niall, zgodziłam sie bez ani chwili namysłu. Było trochę niezręcznie bo tylko my tańczyliśmy  nie licząc jakiś małych dzieci które cały czas na nas wpadały
-Nudno tu-podsumowałam
-Dokładnie dziwna muzyka leci- zaśmiał się
-Powiedzmy to Natali ona coś poradzi- też sobie zażartowałam
-Dobry pomysł
-Ta co ty ona by chyba DJa wysadziła w powietrze
-Ha ha no tak ona pierwsze coś robi później myśli
-Ta dokładnie
-Ciesze się ze cie poznałem- powiedział blondyn a ja się zaczerwieniłam próbowałam nie pokazać tego ale nie udało mi się ponieważ Niall po chwili się słodko uśmiechnął
-Ja też się ciesze- powiedziałam nieco ciszej. Tańczyliśmy przez 3 następne głupie piosenki. Strasznie polubiłam Nialla , dobrze się z nim dogadywałam i pyzatym był słodki. Później poszliśmy do Natali 1D i jakiś chłopaków a raczej mężczyzn bo na takich wyglądali. Louis i spółka zapoznali mnie z nimi . Dowiedziałam sie ze najmłodszy chyba Ronan będzie kuzynem mojej przyjaciółki no i jestem wielką fanka Juatina Bibera
Strasznie się denerwuje naszym występem. Szybko się przebrałam i po chwili byłam na małej scenie razem z brunetką. Zaczęłyśmy tańczyć do wybranej przez Natalke piosenki . Powiem szczerze nie pasowała na ślub ale fajny układ do niej wymyśliłyśmy. Po skończonym przedstawieniu zeszłyśmy ze sceny
-Wow ale tańczycie ale piosenka mogła być inna- powiedział tata przyjaciółki
-Tato wiesz musialo być młodzieżowo tak na luzie- powiedziała dumnie Natali. Wszyscy nam zaczeli gratulować
-aaaa gratulacje – krzyczał Lou i nas przytulił
-jeszcze bardziej mnie zdusisz do będę jeździec na wózku do końca życia- powiedziałam i nas puścił później reszta nam gratulowała. Po chwili do mnie i do Natali podeszła starsza kobieta
-dzień dobry- powiedziała my zrobiłyśmy to samo- rekrutuje uczniów do największej szkoły artystycznej w Wielkiej Brytani i myślę ze macie wielkie szanse się do niej dostać- kontynuowała- spojrzałam na przyjaciółkę ona na mnie i zrobiliśmy wielkie oczy ze zdziwienia. Ktoś nas chce w szkole artystycznej ale super- wykrzyczałam w myślach. To by była dla mnie wielka szansa się usamodzielnić bo przecież za 2 lata muszę wyprowadzić z bidula. – i co wy na to- zapytała
- zastanowimy się- powiedziałam
- tak dokładnie damy pani znać- powiedziała Natali
- tu są moje wizytówki jak się zastanowicie to zadzwońcie- podała nam 2 karteczki  i odeszła
Natali
- Fajnie tańczyłyście- powiedziała Daniell
-Dzięki – odpowiedziałyśmy równocześnie razem z Anką
-Też tak umiem- powiedziała Marina, nie chce nic mówić ale ona jest jakąś dziwna  kiedy tylko odezwałam się do Harrego ona zaraz go czymś zagadywała żeby nie rozmawiał ze mną.
-Taa- parsknęła Elenor ona chyba też jej nie lubi
-Słyszałam że Polska to zacofany kraj- powiedziała
-To źle słyszałaś-odpowiedziałam
-Dlaczego mieszkasz z ojcem twoja matka cię nie chciała
- Moja mama nie żyje
-Aa pewnie zabiła się jak cie zobaczyła
- Pierdol się- burknęłam do niej i wyszłam z Sali a później z budynku obeszłam go do okoła, z tyłu był ogród parę drzew kwiaty i ławki usiadłam na jednej i próbowałam się uspokoić . Jakbym spotkała ją teraz to bym jej chyba przyłożyła. Siedziałam i starałam się o niczym nie myśleć
- O tu jesteś- powiedział Harry po 30 minutach medytacji- wszedzie cie szukałem
-No i znalazłeś- powiedziałam z wymuszonym uśmiechem
-Przepraszam cię za Marine  ona jest po prostu zazdrosna
-To wy jesteście razem- zapytałam. Nie wiem czego ale bałam się odpowiedzi
-Nie ale ona myśli ze coś z tego będzie- ulżyło mi
- To po co jej robisz nadzieje i zapraszasz na ślub- zapytałam ze zdziwieniem,on spuścił głowę. Nie rozumiałam jego reakcji
-Dlaczego nie jesteś w środku- zmienił temat
-Przez twoją pełną nadziei nie dziewczynę- zaśmiałam się
-No tak, ładnie tu- rozglądnął się do okoła. Zaczynało się ściemniać , Słońce było ledwo widoczne za horyzontu
-No mogłabym tu siedzieć wieczność- powiedziałam i popatrzyliśmy się na siebie wpatrywaliśmy się tak w swoje oczy dosyć długo. Harry zaczął się przybliżać do mnie. Tak szczerzenie nie  wiedziałam co mam robić uciekać czy krzyczeć zanim zdołałam podjąć jaką kolwiek decyzje jego usta dotknęły moich. Odwzajemniłam pocałunek ale nie wiedziałam dlaczego to było silniejsze odemnie.
-Muszę iść- rzuciłam gdy skończyliśmy wymieniać ślinę, ruszyłam w kierunku auta Josha bo moje buty dobijały mnie do szału. Przebrałam czarne szpile w czarne trampki i wróciłam na sale. Przez drogę myślałam co się ze mną dzieje. Gdy go widzę czuje się tak inaczej dobrze kiedy mnie dotyka czuję przyjemny dreszcz i ciepło. Czyżbym się zakochała nie to nie możliwe a bynajmniej nie może tak być. Obiecałam sobie że się nie zakocham, a to wszystko dzięki mojemu byłemu Kamilowi.Ale dlaczego odwzajemniłam jego pocałunek? Czego nie zaprzeczyłam temu zdarzeniu? – takie pytania ciągle krążyły mi po głowie.Weszłam do Sali te same głupie piosenki jak można tańczyć przy piosenkach Elvisa Presleya. Wkurzyłam się i poszłam do DJi
- Hej jestem Natali i jestem córką pana młodego- przedstawiłam się
-Ja jestem Mark a to Peter czego sobie życzysz- zapytał
-Innych piosenek
-Niestety ale twój tata kazał nam takie puszczać- wyjaśnił Mark. I to wszystko wyjaśnia- pomyślałam. Mój ojciec uwielbia Pesleya
-No ale mój ojciec nie kapnie się a poza tym zaraz jedzie w swoją podróż poślubna
- No nie wiem- powiedział Peter
- No proszę- zrobiłam oczy jak puszek ze Shreka
- Ok. ale w razie czego to ty
-Ok. – uśmiechnęłam się
- No jeszcze jedną piosenkę proszę- kolejny raz Louis prosił mnie do tańca. Moje nogi odmawiały mi posłuszeństwa a to dopiero 10 p.m. Elenor źle się czuła Anka cały czas tańczy z Niallem a Daniell z Liamem no i Perry z Zaynem. Po 6 piosenkach przetańczonych z Lou zgodziłam się na jedną ostatnią piosenkę bynajmniej na razie. Próżniej Lou się odemnie odczepił ale przyczepiła się reszta. No dobra bez przesady lubię tańczyć ale też trzeba odpoczywać. Zatańczyłam z Justinem Ollym i całym JLS. Usiadłam przy stole tak jak reszta
- Zatańczysz- zapyta ponownie mnie Louis
- Elenor zatańcz z nim proszę- powiedziałam do dziewczyny błagalnym głosem
-Louis chodź- powiedziała a Louis z wielkim uśmiechem na twarzy posłusznie poszedł za nią
-Więcej z nikim nie tańczę – szepnęłam pod nosem
-Nawet ze mną- usłyszałam za sobą głos ojca jęknęłam cicho
-Nie możesz zatańczyć z Zaynem- tyko on mi przyszedł do głowy bo siedział na wprost mnie. Gdy to usłyszał zrobił minę WTF.
-Ugh no dobra- poszłam z ojcem tańczyć.Następny napatoczył się dziadek z któremu nie pasowało odmówić. Poszłam jeszcze do DJ i z nimi też zatańczyłam następnie wróciłam do stołu.
- Tańczyłam chyba ze wszystkimi żywymi istotami płci męskiej w tej Sali- jęknęłam gdy usiadłam
-Ze mną jeszcze nie zatańczyłaś- odezwał się Harry , nie wiedziałam co mam powiedzieć po tym pocałunku się do mnie nie odzywał.
-Później- zapytałam
-No pewnie- odpowiedział i posmutniał. Zaczęliśmy wszyscy rozmawiać i przeszliśmy do tematu jak będzie wyglądać nasze dziecko
-Moje dziecko musi lubić marchewki i ma być podobny do mnie- powiedział dumny Lou a ja się zaśmiałam- to jak będzie wyglądać twoje dziecko- zapytał ze złością mnie Lou
-Moje dziecko będzie wyglądało…- zastanowiłam się – jak Ronan
-Fajnie to idę koło ciebie siadać- powiedział entuzjastycznie
- Chodź mój syneczku- zaśmiałam się usiadł koło mnie
-No nie powiem szybka jesteś – zaśmiał się Liam
-I widzisz jesteś starszy a jaszcze dzieci nie masz
- Ronan ile masz lat- zapytał się Aston(JLS)
-Prawie 14
- A ty Natali -zapytał ponownie
-Za  miesiąc skończę 17
- W wieku 3 lat mieć dziecko to jest zadziwiające- zaśmiał się Jonathan (JLS)
-Oj tam oj tam ale wiecie moje dziecko jest takie zdolne i odważne nawet do mam talent poszło- powiedziałam z dumą ledwo powstrzymując śmiech
-A glosowałaś na mnie- zapytał mój niby syn
- Jakbym wiedziała ze istniejesz to bym zagłosowała- wszyscy wybuchli śmiechem. Do końca uroczystości siedziałam i gadałam z chłopakami. Harry nie ponowił pytania dotyczącego tańca ale pewnie dlatego ze była cały czas z nim Marina. Próbowałam o nim i o niej nie Myślec co było trudne. Nie wiem co się ze mną dzieje. Około 5 nad ranem wróciłam razem z Anka do domu oczywiście bez ojca i Megan bo pojechali w podróż poślubną. Nie wiem po co i tak już Megan jest w ciąży ale ok. Uważam wesele za udane oprócz nie wyjaśnionego pocałunku i bolących nóg .
_____________________________________________
Spiepszyłam ten rozdzial
Sorry ale nie mam weny i czasu ale próbowałam coś napisać. W 2  tygodnie ale jest:D
Dziękują za te wszystkie komentarze:) jesteście wielcy.
Komentujcie  to dla mnie ważne już nie daję limitu ile ma być komantarzy pod rozdziałem by był następny.
Dzięki za wszystko:*
Fajny filmik z udziałem chłopaków

niedziela, 24 czerwca 2012

Rozdział 9


-jesteśmy- mój dziadek krzyknął w drzwiach. Juz się boje
-to powodzenia- powiedział Niall i poklepał mnie po plecach, wyszedł.
-co to ma znaczyć –wydarł się ojciec na mnie ,pokazując pozostałości z komputera
-Yyy… komputer?- raczej zapytałam niż stwierdziłam.
-coś ty z nim zrobiła ja tam miałem wszystkie dokumenty i umowy- wykrzyczał ja postanowiłam ze się nie będę odzywać. Wykrzyczy się i przestanie- pomyślałam.- co ja teraz zrobię- podrapał się po głowie- ty zawsze wszystko musisz zepsuć  wszystko normalnie ja nie wiem po kim to masz jesteś nie wychowana  i nieodpowiedzialna- zabolały mnie te słowa  Megan próbowała uspokoić mojego tate ale nic nie zdziałała- matko po co ja ciebie zabierałem z Polski- w tym momencie nie wytrzymałam i wybiegłam z kuchni i pobiegłam do pokoju , który dzieliłam z chłopakami wszyscy byli w salonie więc pomieszczenie było puste. Położyłam się na łóżku i dałam upust łzom . Nienawidzę go za to że mnie zostawił za to ze  ciągle mnie o wszystko obwinia ale go kocham bo w końcu to mój ojciec. Strasznie zabolały mnie jego słowa ze jestem nieodpowiedzialna a szczególnie to ze żałuje ze zamieszkałam z nim.
Anka
Nie mogłam uwierzyć co pan Paul mówi do Natali. Jak on mógł tak do niej się wyrażać on nie wie co ona przez niego przeszła ile łez przez niego wylała. Postanowiłam się wtrącić akurat jej ojciec wszedł do salonu
-mogę coś panu powiedzieć- skinął głową żebym zaczęła- Ne chce być nie miła albo coś w stylu ja się tylko o nią martwię. Sądzę że pan przesadził z tym oskarżeniami, no  może ona to zrobiła ale przez przypadek ,niech pan pierwsze się zastanowi co pan jej zrobił  jak ona się czuła…, ten komputer to jest tylko rzecz którą można zastąpić każda inną a córkę jak na razie ma pan jedną. Idę do Natali – powiedziałam i wyszłam. Przez cała moją wymowę ojciec mojej przyjaciółki nie odezwał się ani słowem jakby analizował każde słowo które wypłynęło z mich ust. Mam nadzieje ze bynajmniej połowę weźmie sobie do serca. Wiedziałam co ona przeszła i co czuje a teraz na pewno nie tryskała szczęściem.
Natali
Ktoś zapukał do pokoju. Szybko starłam łzy i powiedziałam- proszę-weszła Anka podeszła do mnie i mnie przytuliła. Tego mi było trzeba nie pocieszała mnie ani nie mówiła ze będzie dobrze bo to i tak nie da.
- gramy w karty-zapytała. Czasami nie rozumiem jej ale co tam zgodziłam się. Wyciągnęła ze swojej torby talie kart i graliśmy w 1000. Na początku wygrywałam ale później Anka mnie przegoniła. Znów rozległo się pukanie do drzwi
-proszę – powiedziała przyjaciółka śmiejąc się ze mnie. Co ja poradzę ze nie wiem jak te figury się nazywają dla mnie to dzwonko, koniczynka, serduszko na patyczku i serduszka. Wiele osób próbowało mnie tego nauczyć ale na marne.Za drzwi wyłoniła się głowa Louisa
-można – zapytał
-właź- powiedziałam. Za nim weszła reszta 1D i mój kuzyn Elenor i Daniel. Zaczęli grac z nami w karty. Ale był ubaw ze ho ho :)xD  Byliśmy podzielni na 3 drużyny. Ja grałam z Zaynem i Harrym, Anka z Joshem i Niallem a zakochańce razem. Mój humor się poprawił.
-Louis oszukujesz –krzyknęłam z oburzeniem
-ja nigdy- powiedział z wielkim uśmiechem
-jesteście zdyskwalifikowani- zaśmiałam się- ponieważ ten oto człowiek nie umie przegrywać
-Louis jak mogłeś – Harry zaczął udawać ze płacze
-zachowalibyście  się raz normalnie- powiedział Liam
-Liam spokojnie jak na nich to i tak normalnie- poklepałam go po ramieniu
-haha masz racje-Do pokoju weszła Megan
-Natali możemy pogadać
-yyy zależy o czym
-chodź- rozkazała
-nie będę rozmawiać z tym dzięki któremu żyję
--To jest twój ojciec
-ta fajnie się teraz mówi a i powiedz mojemu „ojcu” niech zrobi dla mnie tę ostatnią rzecz i kupi bilet do Polski- powiedziałam obojętnie
-co!? Jak ty to ja też- powiedziała Anka.
-Natali do kuchni w tej chwili- powiedział nieco głośniej dziadek który akurat pojawił się w pokoju. Odpuściłam i poszłam do wyznaczonego pomieszczenia. Siedział tam mój ojciec przy stole i obracał łyżeczką która zapewne wyciągnął z obok stojącego kubka z kawą. Usiadłam na wprost niego . Dziadek zaglądnął przez drzwi czy tam jestem i udał się na zewnątrz. Ojciec uniósł głowę do góry. Wyjaśnił mi wszystko dlaczego mnie zostawił. Mówił że to dlatego że strasznie przypominałam mu mamę  i nie mógł już znieść tej tęsknoty za nią. Przepraszał mnie chyba z 100 razy. Chyba po tylu latach mu wybaczyłam ale to go nie usprawiedliwia to co powiedział dzisiaj. Oddał mi telefon i laptopa.
-Natali ja cię przepraszam naprawdę nie chciałem tego dzisiaj powiedzieć  jesteś moją córką i cie kocham- powiedział i mnie przytulił. Odwzajemniłam to. Brakowało mi tego przez te wszystkie lata.-ale i tak płacisz za kompa ze swojego kieszonkowego
-to ja mam kieszonkowe- zapytałam ze zdziwieniem
-tak- powiedział a ja zrobiłam minę wtf. Nigdy nie dostawałam kieszonkowego no fakt wysyłał mi pieniądze ale to tak jakby alimenty były na moje wychowanie. Po chwili zawołał wszystkich do salonu i oznajmił że mamy się pakować bo wracamy do Londynu więc skierowaliśmy się do pokoju. Pokój  nie był duży ale za to nas było 10 osób, Po niecałej godzinie z trudem się spakowaliśmy. Pożegnałam się z dziadkami i wsiadłam do auta jechałam z Joshem Zaynem i Megan. Ja z Mulatem siedzieliśmy z tylu Moja przyszła macocha prowadziła a Josh siedział na miejscu pasażera. Ruszyliśmy. Czeka mnie teraz 2 godziny nudnej jazdy – pomyślałam. Megan zaczęła rozmawiać o czymś z moim kuzynem a Zayn siedział i cały czas sprawdzał coś w telefonie , poszłam w jego ślady i weszłam na fb  i TT którego niedawno założyłam. Po chwili zostałam falowana przez… Zayna Malika. Wyłączyłam TT i napisałam smsa do niego.
„Jaki zaszczyt Zayn Malik mnie falował”
Po chwili spojrzał na telefon i uśmiechnął się pod nosem bo cały czas był smutny
Z…
„haha  marzyłaś pewnie o tym”
J…
„ta tylko o tym śniłam a ty co taki  przybity”
Z…
„Długa historia”
J…
”mamy czas jeszcze 1,5 H jazdy przed nami a poza tym mam darmowe smsy”
Z…
„fajnie ja też ,ok. powiem ci”
J…
„spoko dajesz”
Z…
„Bo wiesz jest taka Perry byłem z nią kiedyś i bardzo ją kochałem ale to uczucie chyba nigdy nie wygasło i chciałbym do niej wrócić ale nie mogę. Chłopcy powiedzieli ze 3 członków w zespole z dziewczynami to za dużo i ja jej to powiedziałem i się do mnie nie odzywa”
J…
„o ta co ty ,przecież to jest wolny kraj i możesz robić to co ci się żywnie podoba”
-w sumie tak ale to są moi przyjaciele- powiedział
-jakby byli przyjaciółmi to by ci czegoś takiego nie zrobili- powiedziałam
-kto? Co? Komu?- zapytał Josh
-krecik zabrał koziołkowi matołkowi marchewki- odpowiedziałam
Z…
„ i co mam zrobić”
J…
„pomogę ci ale jutro , wpadnę do was i z nimi pogadam”
Z..
„tylko delikatnie”
J..
„haha zobaczymy”
Resztę drogi spędziliśmy w ciszy. Dojechaliśmy w końcu do mojego domu ja ojciec Megan i Anka weszliśmy do domu a reszta wsiadła do swoich aut i pojechała do swoich mieszkań. Po pokazaniu Ance domu i jej pokoju wykąpałam się i poszłam spać to samo zrobiła moja przyjaciółka.

Ktoś obudził mnie skacząc po moim łóżku.
-kurwa co jest- krzyknęłam
-ej ej tylko nie kuwa(kurwa)- powiedziała Anka – jedziemy na zakupy- wydarła się na cały dom
-ta fajnie a po co
-no chyba na ślub nie pójdziesz w jeansach i bejsbolówce
-o widzisz a zastanawiałam się w co ubrać  a tu taki fajny zestaw stworzyłaś- uśmiechnęłam się. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki odbyć poranną toaletę ubrałam się w to
Zeszłam na dół gdzie na mnie czekało pyszne śniadanie. Zjadłam ze smakiem gofry. I po chwili byliśmy już w drodze do centrum handlowego. Po drodze obmyślałam plan spiknięcia Zayna i tej jego panienki .Weszliśmy do dużego budynku i chodziliśmy po sklepach z sukienkami. Jak już wspominałam nienawidzę chodzić w sukienkach i wyrobach sukienko-podobnych. Cały czas słyszałam pytania A może ta? Ta jest Fajna? Które wypowiadała Megan. Anka dobrze się bawiła i dogadywała z kobietą. W końcu znalazłam sukienkę która mi się w mirę podobała
(chodzi tylko o sukienkę). Kupiłam jeszcze czarne szpilki . Dawno nie chodziłam w szpilkach najwyżej zaliczę glebę. Anka po chwili też sobie coś znalazła
(ta kremowa)Miałyśmy jeszcze chodzić po sklepach bo Megan musiała kupić sobie biżuterie i dodatki do sukni. Miałam dość chodzenia nogi mnie strasznie bolały. Weszliśmy do sklepu z biżuterią usiadłam na jednej z kanap stojących w sklepie a obok mnie przyjaciółka. Kobieta kupowała i oglądała różne świecidełka.
-Natali patrz kto idzie- powiedziała Anka . Odwróciłam głowę do tyłu i zobaczyłam całe 1D. Zauwarzyli nas i pomachali do nas my zrobiliśmy to samo.Gestem ręki pokazali żebyśmy przyszły do nich. Z wielkim bólem nóg wstałam z kanapy i skierowałam się do drzwi  moja towarzyszka poszła za mną. Przywitałyśmy się z nimi.Postanowiłam mój plan wprowadzić w życie. Zgadaliśmy się z chłopakami i pojechaliśmy do mojego domu oczywiście uprzedzając przy tym Megan . Ja i Zayn musieliśmy zostać w domu sami bo wymyśliłam ze ściągnę tu ta Perry, pogadają sobie na spokojnie  a później pojedziemy do chłopaków z nimi pogadać. Powiedziałam im że muszą pokazać Ance Londyn miałam zadzwonić do niej kiedy wszystko będzie załatwione i mają wrócić do domu.
-co wy tu będziecie robić… razem – dopytywał się Louis
-nie chcesz wiedzieć- powiedziałam z chamskim uśmieszkiem
-to wam nie przeszkadzamy- Niall.Oni wyszli a ja zadzwoniłam do tej Perry
-Tak słucham- zapytała ,Zayn siedział i słuchał  o czym mówimy
-cześć jestem znajomą Zayna i chciałabym pogadać
-ale o czym
-no o tobie i o Zaynie- zawahałam się
-ale ja ciebie nie znam
-jestem Natali i jestem córką ich menagera
-aha- powiedziała ze zdziwieniem- no dobra
- przyjedz……(nazwa ulicy i nr. Domu)
-ok. akurat mam czas to zaraz będę
-ok. na razie- rozłączyłam się. Łatwo poszło- pomyślałam
- i co – dopytywał się Zayn
-zaraz tu będzie-
-dzięki dzięki dzięki- powierzał i mnie przytulił
-dobra idź się ogarnij a ja posprzątam w pokoju
Zayn
Jestem strasznie wdzięczny Natali że mi pomaga i mam nadzieje ze dotrze do chłopaków to co ona im powie a to na pewno nie będzie miła rozmowa.Poszedłem się trochę ogarnąć. Po jakiś 30 min usłyszałem dzwonek do drzwi. Natali weszła do łazienki
-gotowy-zapytała
-jak nigdy
Ona poszła otworzyć drzwi a ja poszedłem do jej pokoju bo tak mi kazała. Po chwili weszla tam razem z Perry
-to ja was zostawiam samych- powiedziała Natali. Wytłumaczyłem wszystko mojej bylej dziewczynie i przyjęła to spokojnie , zbliżyłem swoje usta do jej i po chwili się całowaliśmy . Nasze pocałunki były coraz zachłanne po chwili straciliśmy równowagę  i wpadliśmy na łóżko
Natali
Chłopaki dzwonili żeby Zayn już wracał bo mają wieczorem jakiś wywiad. Udałam się do mojego pokoju. Nie pomyślałam żeby zapukać bo kto by pukał do swojego pokoju i weszłam do sierotka zobaczyłam całującą się pare na moim łóżku. Wkurzyłam się bo ja ich swatam a oni chcą mi łóżko rozdziewiczyć
-jak chcecie się miziać to nie na moim łóżku- krzyknęłam a oni się zaśmiali- to nie jest śmieszne , Zayn pierzesz mi pościel- oni znowu wybuchli śmiechem- ja mówię serio i chłopaki dzwonili ze masz wracać- po chwili byliśmy już pod domem chłopaków. Weszliśmy do niego i od razu skierowaliśmy się do salonu gdzie byli chłopcy i Anka
-na wstępie powiem że macie  opieprz- powiedziałam na przywitanie, oni zrobili wielkie oczy jakby nie wiedzieli o co chodzi . Popatrzyli się pierwsze na mnie a później na Malika i Edwards- wiecie co myślałam ze jesteście przyjaciółmi a wy takie świństwo robicie Malikowi że to się w pale  nie mieści, macie szczęście ze się dobrze skończyło bo nie wiem co bym zrobiła- powiedziałam lekkim podniesionym głosem
-ale…- zaczą Liam
-Nie przerywaj mi- krzyknęłam. Harry powiedział coś w stylu”Liam dostał opierz” i się zaśmiał-Liam Louis jak np. Ktoś kazał by wam zerwać z dziewczynami to by pewnie fajnie było- powiedziałam a raczej krzyknęłam. Jeszcze na nich nawrzeszczałam . Oni tak na serio mnie się wystraszyli bo powiedziałam ze mogę poprosić ojca o wszystko. Troszeczkę szantażu nie zaszkodzi.Wszyscy po kolei przeprosili Zayna i jego dziewczynę.
-Natali zostań psychologiem- powiedział Zayn, zaśmiałam się bo z Anka od roku planujemy że jak skończymy liceum idziemy na studia psychologiczne lub pedagogiczne
-na pewno będę- powiedziałam. Chłopcy zaczęli się przygotowywać do tego wywiadu Perry już poszła a my miałyśmy zamiar wychodzić. Harry w ostatniej chwili krzykną
-zaczekajcie- bo wyszliśmy już prawie z domu. Obróciłyśmy się z Anką w jego stronę. Miał czarne spodnie ale był bez koszulki bo trzymał ją w ręce- wyprasujcie mi koszulkę- powiedział. W związku z tym że nie miałam już na nic siły i chciałam jak najszybciej wrócić do domu zgodziłam się. Wróciłyśmy się, chłopak wyciągną deskę do prasowania i żelazko. Zaczęłam parsować. Po chwili ktoś mnie czymś uderzył. Były to koszulki reszty chłopaków
-jaja sobie robicie- krzyknęłam
-szybko bo się spóźnimy- poganiał mnie Lou. Westchnęłam głośno i wróciłam do czynności
-weźcie sobie zamówcie jakąś pokojówkę albo coś
-oj nie marudź zapłacimy ci- powiedział Niall
-matko jaka propozycja – zaśmiała się Anka. Ona i te jej skojarzenia
- do końca życia się nie wypłacisz
-ile chcesz
-50
-50 funtów za 5 koszulek
-nie 50 tysięcy za 1- zaśmiałam się, po chwili byli już ubrani my wróciłyśmy do domu a oni pojechali gdzieś tam…
________________________________________________________
Sory sory sory za ten rozdział taki nudny wyszedł. Przepraszam ze musieliście tak długo na niego czekać. Sory za błędy
Matko za  dużo przepraszam:(

No ale wielkie dzięki za ponad 2300 wejść i te wszystkie komentarze że aż się miło robi

Mam do was takie pytanie z kim powinna być Anka : z Joshem czy z Niallem. Prosze o odpowiedzi w komentarzach

 Następny jak będzie 9 komentarzy. mam nadzieje ze nie będe musiała długo na nie czekać


Jeszcze piosenka która ostatnio wpadła mi w ucho


piątek, 8 czerwca 2012

Rozdział 8


 
Nowa bohaterka


Anna Klaus – ur. 17 maja 1995 r .Zwariowana i miła, jest przyjaciółką Natali. Mieszka w Polsce , jest w domu dziecka od 7 roku życia ponieważ jej rodzice nie byli zdolni jej wychowywać. Jej o 2 lata młodsza siostra zmarła 2 lata temu na białaczkę i od tej pory ma tylko Natalię. Na początku nie lubiła Natali ale później wszystko się zmieniło. Lubi taniec tak jak jej przyjaciółka.

Obudziłam się bo śnił mi się dziwny sen , mianowicie leżałam w trumnie na około niej było pełno osób moja mama chociaż jej nie znałam to jakoś czułam ze to ona, mój tata  obydwie babcie i dziadkowie, Josh i Anka. Patrzyli się na mnie z uśmiechem na twarzy jakby się cieszyli że jestem w tej trumnie, a po chwili  za drzwi  wyskoczył Jack Sparrow z Hanną Mantaną i zaczęli tańczyć i w tym momencie się obudziłam. Czasami nie rozumiem mojej podświadomości. Zorientowałam się ze wszyscy zasnęli przy oglądaniu filmu, byliśmy nakryci kocami ale nie wiedziałam z kąd one się wzięły. Wstałam z podłogi bo tam leżałam i z myślą że i tak bym już nie zaspała, udałam się do łazienki ogarnęłam się trochę poszłam po ubrania przy okazji spojrzałam na zegarek była 4. 45Am . Po chwili wyszłam ubrana w to

Włosy miałam rozpuszczone były lekko pofalowane. Nudziło mi się bo niby co mogłam robić o 5 rano nie chciałam ich budzić  a komputer i telefon jest nadal przetrzymywany przez mojego ojca muszę się o nie upomnieć. Wyszłam na dwór i udałam się na dużą 3 osobową huśtawkę. Na zewnątrz było bardzo zimno, ale nie chciało mi się  iść po coś cieplejszego. Rozmyślałam o wszystkim o weselu które już za pięć dni. W co Ja się ubiorę- pomyślałam. Nienawidzę chodzić w sukienkach ani w spódnicach ale chyba będę zmuszona. Rozmyślałam głównie o moim życiu i o przyszłości będę musiała chodzić tu do szkoły poznać nowych ludzi. Było coraz zimniej i zaczęły wyłaniać się ciemne chmury. Podciągnęłam kolana pod brodę i obiełam je rękoma. Po jakiejś 1 h ktoś wyszedł z domu pomyślałam że to może babcia albo dziadek ale był to Harry który szedł w moją stronę  był ubrany w szare dresy ale nie miał koszulki tylko był owinięty kocem.
- co ty tu tak siedzisz – zapytał
- a co nie wolno
- nie wolno tylko szybko – nie zaczaiłam o co mu chodzi- dobra nie ważne
- a ty co taki ranny ptaszek-
- o to samo mógłbym zapytać ciebie- odpowiedział.
– o to samo mogłam zapytać ciebie-droczyłam się z nim
-dobra to nie ma sęsu- powiedział i zapadła cisza- zimno ci- zapytał po chwili
-nie no co ty- skłamałam
-przecież widzę- zanim zdążyłam coś powiedzieć rozłożył koc tak jak tylko było to możliwe przysuną się do mnie i okrył mi nim plecy. Uśmiechnęłam się do niego a on to odwzajemnił. Zaczęliśmy rozmawiać o różnych rzeczach głównie śmiesznych .
-ale będę śmiała jak zrobił ci ktoś wczoraj zdjęcie w sklepie- zaśmiałam sie
-Haha śmieszne jak ja będę na zdjęciu to ty też- powiedział oburzony
-ale ja nie jestem sławna- wytknęłam mu język- i  nie lubię chodzić po krzakach
-no dobra przepraszam ze wyciągnąłem cie tam
- no  na to czekałam- powiedziałam z zwycięskim uśmiechem
-podpuszczałaś mnie specjalnie
-szybki jesteś nie powiem
- nie żyjesz- powiedział . Szybkim i zwinnym ruchem przerzucił mnie przez swoje ramie i zaczął biec w kierunku domu
-puść mnie – krzyczałam, on nic tylko się śmiał. Nie wytrzymałam bo zaczęło mi się kręcić w głowie, z całej siły uderzyłam go w du… pośladki xD
-ałł- krzyknął i momentalnie postawił mnie na ziemie a raczej na podłogę bo staliśmy w przed pokoju. Chyba wszystkich obudziliśmy bo dochodziły jakieś dziwne pretensje z salonu. Mój ojciec po chwili stał koło nas
-co tu się dzieje- zapytał, spojrzałam na Harrego a on na mnie i wybuchliśmy śmiechem, Pierwsza się uspokoiłam
- bo Harry mnie molestuje- powiedziałam z wyrzutem , mina taty była bezcenna
- to nie prawda to ona znęca się nade mną psychicznie i fizycznie- powiedział
-dobra spokój- powiedział rodziciel- a myślałem ze coś się stało- dodał nieco ciszej po chwili i udał się do wcześniej zajmowanego pokoju
-przecież stało się on jest pedofilem- powiedziałam wskazując na loczka, a mój ojciec tylko machnął ręką i wszedł do pokoju. Chłopak szczelił focha i wszedł do salonu a ja za nim.
-Natali ty masz w tej głowie cos czy tylko pajęczyny- zapytał Josh gdy tylko weszliśmy
-matko to było na żarty- westchnęłam- jesteś strasznie sztywny, trochę życia- poklepałam kuzyna po plecach
-ale mój Harry się obraził- powiedział Lou
-jego sprawa- powiedziałam ze śmiechem bo zobaczyłam co Zayn i Niall robią Ance. Cały czas zabierali jej koc którym była przykryta , strasznie ją to denerwowało mówiła różne słowa po polsku których nikt nie rozumiał no oprócz mnie. Głównie były to wyzwiska np. ty daunie idioto nawet zdarzyło się ze powiedziała na nich szma*y. Ale nie patrzmy na to oni jej nie rozumieli więc robili to cały czas a ona chciała zasnąć.
Harry usiadł na kanapie obok Louisa i Elenor , skrzyżował ręce na klatce piersiowej i udawał że mnie nie widzi.
-Natali- Josh udawał ze odchrząknął
-no dobra- powiedziałam pod nosem wstałam z fotela i skierowałam się w kierunku siedzącego chłopaka- przepraszam ze nazwałam cie pedofilem- powiedziałam a loczek wstał i mnie przytulił. Uznałam to za normalne zachowanie i odwzajemniałam uścisk robiąc przy tym śmieszne miny, wiedziałam to dlatego ze Anka zaczęła się strasznie śmiać. Chyba odechciało jej się spać- pomyślałam. Gdy tak go przytulałam przechodziły mnie ciarki nie dlatego że się go boje ani nic w tym stylu były to takie przyjemne uczucie.
- tym razem ja wygrałem  jest po 1- powiedział na ucho mi Harry
-o ty – popchnęłam go na kanapę- zobaczysz wygram – powiedziałam i wystawiłam mu język
-chciała byś- Siedzieliśmy wszyscy na kanapie i oglądaliśmy telewizje, każdy szedł po kolei do łazienki po prawie 4 godzinach byliśmy wszyscy odświeżeni i ubrani no i najedzeni bo babcia zrobiła siadanie. Dalej siedzieliśmy przed TV i oglądaliśmy MTV
-jedziemy do miasta jedzie ktoś z nami- zapytała się Megan nikt się nie odezwał byliśmy jak zahipnotyzowani i patrzyliśmy na teledysk Adama Lamberta- Newer close our eses. Uwielbiam tą piosenke- widzę ze las rąk- dodała z sarkazmem. Po chwili babcia, dziadek, tata i Megan byli gotowi do drogi
-nie ruszajcie mojego laptopa  wrócimy koło 5- powiedział ojciec. Chwila laptop?! to on zostawia laptopa i w końcu kontakt ze światem tylko muszę wymyślić jak się z nim ukryć bo wątpię w to że chłopaki będą trzymać język za zębami . Oni wyszli a my dalej oglądaliśmy MTV zaczęło lecieć program „Nastoletnie matki” nie wiem czego ale zawsze to oglądałam. Liam chciał to przełączyć ale zabrałam mu pilot
-ja tego nie będę oglądać- powiedział Louis a Liam mu przytaknął. Postanowili pójść ze swoimi dziewczynami na spacer
-gdzie wy idziecie przecież tu są same krzaki- zapytał Harry
-ty jesteś taki głupi czy tylko udajesz – powiedziałam do niego z powagą i uderzyłam go w tył głowy- krzaki, nie ma ludzi ,chłopak i dziewczyna- dodałam
-aaa- powiedział loczek
-ja nie wiem czego was w tych szkołach uczą. Ja chcę do polski
- no te nasze lekcje matmy- rozmarzyła się Anka
-tylko wiecie nie chcemy was za niedługo oglądać na MTV w programie pt. „cud narodzin”- powiedział Josh
- spokojna głowa- powiedział Louis
- ale on mówi serio bo wiesz my nie mamy nic przeciwko ale ojciec fanki i jeszcze raz ojciec on by was powiesił za to, więc zabezpieczajcie się- powiedziałam i ukradłam trochę popcornu Niallowi . Wszystkie gałki oczne zostały skierowane na mnie- no co ja tylko ostrzegam.- Kontynuowaliśmy dalej oglądanie maratonu „Nastoletnie matki” bez zakochańców. Rozbolał mnie brzuch skuliłam się i nakryłam się kocem. Anka szturchnęła mnie w bok
-co ci jest-zapytała
-brzuch mnie boli- jęknęłam. Nial momentalnie się zerwał z kanapy
-jesteś w ciąży- zapytał z przestraszoną miną
-tak – powiedziałam a wszyscy zgromadzeni zrobili miny WTF – jestem w 22 miesiącu- zaśmiałam się
-a ja myślałem że na serio- powiedział przestraszony Josh
- to tak jak słoń- powiedział Harry
- no to teraz foch – powiedziałam jak ja lubię się z nim przedrzeźniać
- no sory ale ty tak powiedziałaś- powiedział
-nie odzywam się do ciebie
- oj przepraszam nie chciałem – powiedział zrezygnowany
-ale wiesz co to znaczy
- że wygrałaś- powiedział
- dobra uznamy to za normalne zachowanie- powiedziała Anka. Oglądaliśmy ten odcinki chyba wieczność. Postanowiłam  iść do pokoju ojca po laptopa weszłam tam a sprzęt leżał na łóżku wzięłam go po cichu wyszłam z domu i usiadłam na schodach przed domem. Zalogowałam się na nk fb gg i skype. Dostępna była moja kuzynka Monika która mieszkała niedaleko mojej cioci chciałam się dowiedzieć co u niej. Zadzwoniłam do niej . Dowiedziałam się że wszystko okej ale miałam dziwne uczucie ze coś przede mną ukrywa. Może jednak ukrywała coś przede mną , jutro jak wrócę do domu muszę zadzwonić do cioci bo tu nie mam jej numeru. Po chwili Jej synowie pojawili się na ekranie, strasznie brakuje mi tych brzdąców. Porozmawiałam jeszcze z kuzynką i się rozłączyłam. Zaczęłam zamartwiać się co się mogło stać. Napisałam do paru znajomych i ktoś wyszedł z domu, zobaczyłam że to Harry . On mnie chyba śledzi- pomyślałam. Usiadł obok mnie
- co robisz – zapytał
-pisze ze znajomymi- powiedziałam i zamknęłam laptopa. Ukuł mnie palcem w bok, a ja nic myślałam dalej co mogło się stać.
-ej co się stało- powiedział już poważnym głosem
-gadałam z kuzynką i nie powiedziała mi całej prawdy o mojej cioci u której mieszkałam przed przyjazdem do Londynu
- może ci się zdawało
- nie  a po za tym mam dziwne przeczucia- wyraźnie posmutniałam on mnie do siebie przytulił
- wszystko będzie dobrze- i znowu to przyjemne uczucie rozeszło się po moim ciele. Oderwaliśmy się od siebie i siedzieliśmy w ciszy patrząc się przed siebie- czy to jest laptop Paula- zapytał
-tak jakby ale ciii- poprosiłam
- ok. – powiedział i popchnął mnie swoim ramieniem , ja mu oddałam i zaczęła się wojna na popychanie cały czas się śmialiśmy- ja idę do sierotka idziesz? –Zapytał
-Nie jeszcze tu posiedzę- chciałam odpocząć od tych wariatów i posiedzieć w samotności. Włączyłam znowu laptopa i weszłam na strony plotkarskie
-wujek zabije cię za ten komputer – powiedział przestraszony Josh
-oj nie dramatyzuj- powiedziałam nie odrywając wzroku od komputera
-oddaj -chciał mi go wyrwać ale go mocno trzymałam
-Zaraz go odłożę- wykrzyczałam. Wyrywaliśmy sobie tego laptopa z rąk aż w końcu wyślizgnął mi się z ręki i Joshowi też i wpadł na betonowe schody. Roztrzaskał się.
-co zrobiłaś- powiedział
- kurwa teraz ja – zdenerwowałam się. Ojciec mnie zabije i powiesi na najwyższym drzewie świata, pewnie miał na tym komputerze ważne dokumenty. Pokłóciłam się jeszcze z kuzynem i pozbierałam części z tego co zostało z laptopa i zaniosłam do domu. Każdy z osobna na mnie się wydarł co ja zrobiłam itp. No oprócz Anki bo ona się z tego śmiała
-Matko ludzie ogar ojciec i tak mnie olewa więc mi nic nie zrobi najwyżej powie coś za co będzie mnie później przepraszał- powiedziałam i usiadłam przy stole ciekawe co ojciec powie na rozwalony laptop? Pewnie mnie zabije może to i lepiej bo i tak nikt mnie nie rozumie i tylko wszyscy mnie pouczają ochrzaniają i różne inne rzeczy które powoli doprowadzają mnie do szału. Czekałam na nadejście katastrofy ,awantura nieunikniona i jak zawsze moja wina. Ale co tam trzeba przeżyć.
-co tak siedzisz- zapytał Niall który wchodził do kuchni po kolejną porcje jedzenia. On zawsze jest głodny oni chyba co 1h chodzą do sklepu po pożywienie dla głodomora.
-czekam na zbawienie- powiedziałam z sarkazmem. Usłyszałam podjeżdżający samochód na podjazd- o i juz nadeszło- Niall usiadł obok mnie-myślisz że da się to naprawić-zapytałam pokazując części komputera
-w sumie to chyba nie, no ale dysk twardy jest cały wiec da się coś uratować- naprawdę podniósł mnie na duchu nie wiem co znajduje się w środku tej machiny ale umiem się na niej posługiwać. Może ktoś z tej całej bandy mnie obroni chociaż szczerze w to wątpię.
-jesteśmy- mój dziadek krzyknął w dziwach…
_________________________________________________
Mi sie nie podoba jest taki..... nie wiem jaki .
Zostawiam ocenę wam:)
Miał być jeden długi ale go podzieliłam i reszta będzie w 9 rozdziale
Na górze jest opis nowej bohaterki zapomniałam dodać go przy ostatnim rozdziale. Będzie ona teraz często występować w tym opowiadaniu
Dziękuje za komentarze i za odwiedzanie mojego bloga:)
Przepraszam za blędy.
Pozdr Anka
 Następny =8 kom

piątek, 1 czerwca 2012

Rozdział 7


-chodź jakoś trafimy- pocieszał mnie i pociągnął za rękę. Ja mam taką nadzieje nie chcę błąkać się po lesie i jeszcze zaczyna robić się ciemno. Chodziliśmy w kółko od godziny
-ja się poddaje –usiadłam na ziemi
- chodź już wiem gdzie jesteśmy zaraz wyjdziemy
- tak wiesz przechodziliśmy tędy jakieś 10 razy- wyciągnęłam telefon bo dopiero teraz sobie przypomniałam ze go mam. Ale chuj zasięgu nie ma, normalnie szok umrę w lesie pełnym różnych robaków i karaluchów na samą myśl przechodzą mnie dreszcze. Wstałam i zdałam się na intuicje loczka. Chodziliśmy po lesie
-dobra teraz w którą stronę- zapytałam
-w prawo- powiedział
-ale Ja sądzę ze w lewo powinniśmy iść-
-zdaj się na mnie- poszłam za nim byłam głodna i zmęczona. Żeby prawie cały dzień przesiedzieć w jakimś lesie. Po jakiś 20 minutach w końcu zobaczyliśmy drogę a nieco dalej auto.
-w końcu – krzyknęłam
-mówiłem ze trafie
-tylko nie mówiłeś ze po 3 godzinach- syknęłam przez żeby. Pojechaliśmy do tego cholernego sklepu zrobiliśmy te zakupy. Wszyscy ludzie którzy znajdowali się w sklepie patrzyli się na nas ze zdziwieniem bo byliśmy cali brudni spodnie miałam całe z błota a włosy miałam roztargane i odstwawły mi na wszystkie strony świata ale Harry był nie gorszy. Jakiś młody koleś stanął przed nami i spiorunował pierwsze mnie a później Harego  dziwnym spojrzeniem
-wal się- powiedziałam do niego i poszliśmy do kasy. Nie obyło się bez kłótni kto płaci ale postanowiliśmy ze na polowe zapłacimy. Wróciliśmy do domu pierwsze wybiegł Niall. Stanął przed nami i zaczął się śmiać
- co wam się stało- zapytał z zaciszem
- kurwa nie śmiej się- powiedziałam oburzona ale po chwili się zaśmiałam- jego się pytaj- wskazałam Hazze
-ta teraz wszystko na mnie- powiedział, poszliśmy do domu z zakupami
-gdzie wyście byli- zapytał z troską ale też ze zdenerwowaniem ojciec. A do salonu weszła reszta gdy nas zobaczyli popadli w straszną głupawkę i zaczęli się śmiać chłopaki leżeli na ziemi a dziewczyny próbowały powstrzymać od śmiechu
-bo Harry myślał ze jest GPS-em i zabrał mnie na wycieczkę po lesie z którego nie mógł wrócić- powiedziałam i spiorunowałam chłopaka wzrokiem
-teraz wszystko na mnie to ty chciałaś iść w złą stronę- powiedział oburzony Harry
-dobra cisza-powiedział Liam powstrzymujący się od śmiechu gdy miałam coś powiedzieć. Opowiedzieliśmy im co się stało . Babcia zrobiła mi i Harremu ciepłej angielskiej herbaty zaczęliśmy ją pić.
-to Ja się pójdę przebrać- powiedziałam . Harry poszedł ze mną. Gdy weszłam do pokoju nie mogłam uwierzyć kogo widzę
-Anka- krzyknęłam a przyjaciółka się obróciła z moim pamiętnikiem w ręce. No właśnie pamiętnikiem! Ale to później. Podbiegła do mnie i się przytuliłyśmy- Co ty tu robisz
- twój tata zaproponował mi czy nie chcę przyjechać do Anglii i się zgodziłam
- no co ty- zaśmiałam się- wychowawcy cie puścili- zapytałam
- twój tata jest super wszystko załatwił nie wiem o co ci z nim chodziło- już miałam coś powiedzieć gdy odezwał się Harry
-może jeszcze zrobimy takiego wspólnego przytulańca- poruszył zabawnie brwiami
-cicho siedź – zaśmiałam się- a to jest Anka- przedstawiłam ich sobie, podali sobie ręce. Przebraliśmy się z Harrym pierwszy on a Ja po nim ubrałam się w to

Poszłam do kuchni  byli tam wszyscy
-Natali musimy ci coś powiedzieć- powiedziałam Megan stojąca koło ojca. Usidłam do stołu i zaczęłam pic wcześniej nie dokończoną herbatę
-słucham was- powiedziałam, jak starego radia- dodałam w myślach
-w niedziele pobieramy się- powiedział tata a Ja zakrztusiłam się herbata której akurat się napiłam. Liam  siedzący obok poklepał mnie po plecach.
-to teraz będzie ubaw – powiedział Josh pod nosem
-haha Josh, fajnie że się pobieracie ale macie jeszcze 6 dni- powiedziałam – kiedy wy to wszystko zorganizujecie
-Matko Natali jesteś chora czy coś brałaś, Harry co ty jej dałeś- zdziwił się moją reakcją kuzyn i przyłożył mi do czoła swoją rękę
-Natali już wiem o co ci chodziło z tym że nikt cię nie zna- powiedziała Anka i poklepała mnie po ramieniu
-dobra nie ważne kiedy wy to wszystko zorganizujecie- zapytałam się ojca i mojej przyszłej macochy. Poinformowali mnie że wszystko już załatwione ze tylko mamy czekać na ceremonie. Już wiem dlaczego zaprosił Anke żebym nie była na niego zła. Jak już wspominałam nie mam nic przeciwko związku taty z Megan a tym bardziej że za 1,5 miesiąca urodzi im się dziecko lepiej żeby miało 2 rodziców. Tata i Megan poszli spać bo się źle czuła , dziadkowie zrobili to samo. A ze nam się nie chciało spać oglądaliśmy różne filmy w telewizji. Leciał jakiś nudny film, zaczęłam rozmawiać z przyjaciółką, dobrze znała angielski więc mówiliśmy w tym języku.
- co tam słychać w domu dziecka
- wszystko spoko masz pozdrowienia od pani Uli- powiedziała Ania. Pani Ula to jedna z wychowawczyń w bidulu, bardzo ją lubiłam tak jak i moja przyjaciółka. Pomagała nam w różny sposób załatwiała nam różne kursy dzięki niej umiem grać na pianinie. Babcia była ze mnie dumna kiedy pierwszy raz usłyszała jak gram. Chciała bym żeby była teraz tu ze mną. 
-a jak tam z Weroniką- zapytałam. Była to 4 letnia dziewczynka potrzebująca przeszczepu serca jej rodzice byli pijakami i trafiła do domu dziecka. Jest bardzo radosnym i ruchliwym dzieckiem. Często organizowaliśmy zbiórki pieniędzy i różne koncerty by miała na leki które były jej potrzebne do normalnego funkcjonowania
-no właśnie nie  najlepiej jak najszybciej musi mieć przeszczep
-ile?
-50 tysięcy
-z kąd oni wezmą tyle forsy- zmartwiłam się. Zdołowała mnie ta wiadomość że za niedługo to niewinne dziecko może umrzeć. Naprawdę przejmuję się jej losem chociaż może zdawać się inaczej. Tak naprawdę jestem słaba emocjonalnie ze tak to ujmę
-Natali Ja nadal nie mogę uwierzyć że komuś pomagałaś -powiedział Harry a reszta się na mnie dziwnie popatrzyła
-to uwierz ty też mógłbyś zrobić coś dobroczynnie a nie tylko …- nie dokończyłam bo nie wiadomo co by z tego wyszło wołałam ugryźć się w język
-dokończ- domagał się Harry
-ale co –udawałam głupią
-to może zagramy coś- najwidoczniej Anka zauważyła moje zmieszanie bo mnie uratowała
- w butelkę -wykrzyczał Zayn wszyscy się zgodzili. Pierwszy kręcił Zayn, wypadło na Anka
-wyzwanie czy pytanie- zapytał mulat
-zaryzykuję pytanie
-masz chłopaka
-nie- odpowiedziała. Kręciła dalej wypadło na Lou wybrał zadanie- słyszałam ze lubisz marchewki
-tak – powiedział i poruszył zabawnie brwiami
- niech pomyśle.  Zjec 10 marchewek na raz
-ja chce takie zadanie – powiedział Niall a wszyscy się zaśmiali. Poszłam po 10 marchewek to były wszystkie jakie były w lodówce. Zaczął jeść po czterech już wymiekał ale  się nie poddał zaczęliśmy mu kibicować
- Louis Louis- krzyczeliśmy w końcu zjadł te marchewki zaczął kręcić butelką wypadło na mnie
-wyzwanie- od razu powiedziałam
- to tak fajny masz pamiętnik- powiedział a ja zaniemówiłam wyciągnął go z pod koszulki- ale nie zdążyłem go przeczytać więc opowiec mi w skrócie- powiedział a mi ulżyło dobrze ze go nie przeczytał
-Oddaj mi to –krzyknęłam i pokazałam na rzecz którą trzymał w ręce
-chciałabyś- wstał i zaczął biec
-to będzie moja lektura przed snem- wykrzyczał , pobiegł i rozpoczął intensywny joging czyli bieganie na około stołu ,pobiegłam za nim i biegaliśmy w kółko
-Oddaj mi to bonie będziesz miał czym gryźć swoich marchewek- krzyczałam
-grozisz mi- powiedział
-nie ostrzegam- dodałam. Biegaliśmy chyba z 10 minut tak w kółko aż w głowie mi się zakręciło- dobra stop stanęliśmy oboje – oddasz czy nie
-nie – uśmiechnął się do mnie
- to idę powiedzieć ojcu że daliście  pić winno
-nie uwierzy ci
-tato a Louis mi dał wino do picia Ja naprawdę nie wiedziałam co to jest a on mnie zmusił- mówiłam i zrobiłam oczy jak kot ze shreka
-to wy jej daliście alkohol- powiedział a raczej wykrzyczał Josh
-no tak jakby – zmieszał się Zayn
-co?! ona ma 16 lat- zaczął krzyczeć ale zatkałam mu buzie ręką bo bałam się ze mój ojciec to usłyszy
-nie dramatyzuj tak nie raz się piło- powiedziała Anka i poklepała kuzyna  po plecach a ja z nią wybuchłyśmy śmiechem bo przypomniało mi się jak chodziliśmy na imprezy  albo jakieś spotkania. Po chwili się uspokoiłyśmy
-matko jak ty brzydko piszesz- powiedział Lou który stał koło Zayna i trzymał mój pamiętnik próbując coś przeczytać. W takich chwilach dziękuję bogu że nie piszę ładnie.
-ma się ten talent- powiedziałam i wyrwałam mu zeszyt
-to co robimy- zapytała Daniell
-oglądajmy film – powiedziała rozbawiona całą tą sytuacją Elenor
-Ja jestem za- powiedziałam
- to oglądamy horror- powiedział Harry
-no i jeszcze co! ,oglądamy- zastanowiłam się chwile – próbre ogniową-
-tak to jest świetny film – poparła mnie dziewczyna Liama. W końcu chłopcy zgodzili się na ten film. Zaczęliśmy go oglądać akurat miałam tą płytę przy sobie. Po jakiś 50 min. Zasnęłam.
________________________________________________________________
No i następny mam nadzieje że przypadnie wam do gustu .
Przepraszam za wszelkie błędy.

Bardzo dziękuje za ponad 1000 wejść:)
Na komentarze musiałam czekać bardzo długo ale w końcu są, dziękuje za nie i proszę o opinie następnych i tego posta
Thank you:D
Następny =7 komentarzy

niedziela, 20 maja 2012

Rozdział 6

Rano obudził mnie czyjś glos
-powinnyśmy być zazdrosne- powiedziała jakaś dziewczyna
-no nie wiem- usłyszałam głos jakiejś innej dziewczyny
-nie ma o co- powiedział Josh. Chwila Josh co on tu robi z rana , a no tak miał przyjechać. Chciałam się podnieść ale coś na mnie leżało a to był Harold nachyliłam się nad nim
-Styles złaź ze mnie- wydarłam się mu do ucha a wszyscy się obudzili- ałłł- zderzyliśmy się głowami- uważał byś
-to się tak nie drzyj- powiedział oburzony i złapał się za bolące miejsce Ja też
-co tu się stało- zapytała wysoka brunetka z burzą loków na głowie. Rozejrzałam się po pomieszczeniu, pełno butelek śmieci wszystko było porozrzucane
-no bo ten…. Josh jak Ja ciebie dawno nie widziałam- powiedziałam i przytuliłam się do kuzyna
-ogarnij się- powiedział z dziwną miną
-wiem że pięknie wyglądam ale nie musisz mi tego mówić- powiedziałam z chamskim uśmiechem. Uwielbiam przedżeżniać się z ludźmi. Zobaczyłam Jak Liam i Lou całują się z tymi dziewczynami , i po chwili przypomniałam że Josh miał przyjechać z ich dziewczynami. Zayn Harry i Niall siedzieli na kanapie nieprzytomni..
-piłeś?- zapytała Brunetka która oderwała się od Lou
-troszeczkę- powiedział a Ja się zaśmiałam. Ta troszeczkę jak sądząc po butelkach leżących na podłodze to wypiliśmy 6 butelki tego wina
-ta właśnie widzę- powiedział Josh i popatrzył się na szklane naczynia
- a właśnie to jest Daniel- przedstawił mi Liam dziewczynę z lokami na głowie podała mi ręke
- Natali jestem – odwzajemniłam gest
-a to jest Elenor- powiedział Lou pokazując na brunetkę i tak samo podaliśmy sobie ręce
-przepraszam was ale idę się trochę ogarnąć, a wy tu posprzątajcie- ostatnie słowa powiedziałam do zespołu, a oni coś zaczęli mruczeć pod nosem ale ich nie słuchałam. Poszłam po ubrani a do pokoju i ręcznik. Weszłam do Łazienki Postanowiłam że wezmę tylko  prysznic. Po jakiś 40 minutach byłam gotowa . Wyszłam z pomieszczenia ubrana w to

Wyszłam i skierowałam się do kuchni bo poczułam lekki głód
-i od kiedy umarł jej dziadek przestała grać na gitarze- powiedział Josh , weszłam do kuchni
-o słyszę ze opowiadasz moja historie życia- powiedziałam do kuzyna lekko wkurzona, a on się zmieszał,  szukałam czegoś do jedzenia w lodówce musze się w końcu przestać denerwować jak ktoś mówi o moim życiu zawsze jakoś się krępowałam komuś o tym opowiadać , że przestałam grać na gitarze bo przypominało mi to dziadka . Może to dziwne  ale taka już jestem.- w tym domu nie ma nic do jedzenia
-bo wszystko zjadł Niall- powiedział Zayn
-Zayn a w piwnicy nic nie ma ? – zapytałam
-tylko wino chcesz trochę – powiedział i za pleców wyciągnął butelkę , on jest chyba jakimś magikiem bo przechodziłam koło niego i żadnej butelki nie widziałam
-nie dzięki – zaśmiałam się.
-ktoś musi jechać do sklepu- powiedział Liam- na pewno nie Ja….- od razu zaczął
-to pojedzie Harry- powiedział Lou
-ale Ja nie wiem gdzie tu są jakieś sklepy- zbulwersował się
-jaki bulwers- zaśmiałam się
-to niech Natali jedzie- powiedziała Daniell
- nie chce mi się – powiedziałam
- jeśli dłużej będziesz zwlekać będziesz bardziej głodna – powiedział Niall
-ty lepiej martw sie o siebie
- no właśnie jedz proszeee- prosił blondyn ,westchnęłam głośno
- dobra , Harry ale mam nadzieje że wytrzeźwiałeś
-można tak powiedzieć- podrapał sie za uchem
- co?!- krzyknęłam
-oj nic ci nie będzie – pociągnął mnie do auta za rękę. Każdy z osobna dawał nam listę zakupów najdłuższą to chyba Niall miał. Ruszyliśmy. Na początku jechaliśmy w ciszy. Nagle Harry zatrzymał pojazd
-Harry nie wygłupiaj się jedz- on nic wyszedł z auta obszedł je na około otworzył drzwi a mojej strony i pociągnął mnie za ręke co miało znaczyć żebym poszła za nim- Nie wygłupia się jedziemy- powiedziałam
-idziemy się przejść- powiedział a Ja westchnęłam głośno i wysiadłam z auta. Zakluczył drzwi od auta i pociągnął mnie w stronę lasu
-Zgubimy się tu- zaczęłam narzekać
-Nie zgubimy chodź- pociągnął mnie kolejny raz za rękę. Szliśmy jeszcze z 20 minut gdy zobaczyłam jakieś wzgórze. Chłopak usiadł na pniu drzewa i poklepał miejsce koło siebie. Posłusznie zrobiłam to co kazał
-po co mnie tu przyprowadzałeś- zapytałam
- bo chce pogadać
-Aha to o czy chcesz mówić?
 - o tobie- powiedział i spojrzał na mnie. Nie wiedziałam po co chce mówić o mnie pewnie Josh kazał wypytać się o wszystko, tylko po co? i co dokładnie chce wiedzieć?
Harry
Gdy Natali była w łazience Liam zaczął wypytywać się Josha o Natali. Jakie ma relacje z ojcem itp. Nie wiedzieliśmy o co mu chodzi, po chwili wygadał się ze rozmawiał z nią i wszystko mu powiedziała . Wymyśliliśmy ze ktoś z nas z nią pogada i wypyta o wszystko, wypadło na mnie bo prawie wytrzeźwiałem po wczorajszej imprezie Louis który ma prawo jazdy jeszcze nie chodził prosto a reszta nie ma prawa jazdy. A Josh powiedział ze nie bo ona jemu nic nie powie a co dopiero posłuchać go. Wymyśliliśmy tą historyjkę z sklepem . Żeby pozbyć się jedzenia Niall musiał wszystko zjeść co nie było dla niego większym problemem. Pojechaliśmy stanąłem koło jakiegoś lasu tych stron wogóle nie znałem . Weszłam z dziewczyną do lasu bo tam mogłem spokojnie rozmawiać i by mi nie uciekła bo tak samo jak Ja nie wiedziała gdzie jesteśmy. Szliśmy Natali cały czas na coś narzekała, zauważyłem wzgórze na które weszliśmy i usiedliśmy na pniu .
-a tak konkretniej- dopytywała się dalej
-powiem w prost Josh kazał mnie się wypytać o relacje z ojcem i co o nim myślisz- powiedziałam
-on do wszystkiego się miesza- powiedziała zła i zacisnęła pięści
- on się o ciebie martwi- powiedziałem
-ha ha ojciec też tak mówił- powiedziała. Pomyślałem że muszę ją podstępem podejść by mi wszystko powiedziała
Natali
-może jednak się martwi
-jakby się martwił nie zostawiał by mnie w Polsce tylko zabrał by ze sobą do Anglii
-ale przecież cie utrzymywał
-ty jesteś taki pusty czy co?- zapytałam popatrzył się na mnie wzrokiem zabójcy- są ważniejsze rzeczy niż pieniądze
-no tak ale wiesz…
-no właśnie nie wiem ja miałam daleko w dupie te jego pieniądze dlatego większość oddawałam na dom dziecka
-mi by było szkoda pieniędzy- powiedział z dziwną miną. Dobra on jest jakiś dziwny większość ludzi chce pomagać dziecią  ale nie on ,ale wcale mu się nie dziwię bo przed poznaniem Anki też nigdy nie myślałam nad oddawaniem pieniędzy ale później zobaczyłam jaki los maja dzieci z bidula
-tobie ale większość dzieci z tamtąd przeszła coś podobnego co ja i mnie rozumieją lepiej niż ojciec
-twój ojciec jest naprawdę świetnym facetem nie wiem co ty od niego chcesz
-i tak byś nie zrozumiał- powiedziała do niego a on się zaśmiał-
-czy ty uważasz ze jestem głupi
-nie no co ty- powiedziałam śmiejąc się i udawałam że żartuje
- ha ha śmieszne
-jak ja lubię się z tobą droczyć- powiedziałam i się uśmiechnęłam do niego
-ja też i powiem wszystko Joshowi
- matko po co ja wam to mówiłam, teraz ojciec będzie mi kazał chodzić do psychologa
-na serio
-on ma zawsze głupie pomysły, przysięgnij że nikomu nie powiesz
- a co za to będę miał
- satysfakcje- powiedziałam a on pokazał palcem swój policzek- mam się aż tak poświęcić
- psycholog- powtórzył, zgodziłam się chciałam pocałować ale on obrócił głowę, zwinnym ruchem pocałowałam go w policzek i jego plan się nie powiódł. Uśmiechnęłam się do niego zwycięsko. -wracamy –zapytał
-no pewnie a byłeś tu kiedyś
-w tym miejscu nie
-aha a jak tu trafiłeś
-po prostu szłem przed siebie
-a pamiętasz droge powrotną?- zapytałam z nadzieją
-a ty?- odpowiedział pytaniem na pytanie
Jak przypuszczam nie zna drogi powrotnej Ja go kiedyś zabije. Wyprowadził mnie w jakieś krzaki teraz nie wie jak z tąd dojść do auta.
-ja ciebie zabije- powiedziałam przez zemby...
--------------------------------------------------------------------------------
Nudny troche ten rozdział ale jakos nie mam weny:(
Przepraszam za błędy
Dziękuję za komentarze i za odwiedzanie mojego bloga jesteście kochani:*
Next= 6 kom...